Gdzie jestem? Nie mogę się ruszyć. Co to za ból!!!!! Co się dzieje! Czy to piekło??!

Stacja 1. Leżę przybita to metalowej podłogi. Stalowe Szpikulce przechodzą na wylot przez moje obojczyki i miednicę. Wszystko boli. Przerażające uczycie rozrywania mojej całości.

2.  Otaczają mnie niemożliwe przeraźliwe wrzaski. Robię wszystko, aby nie otworzyć oczu. Pot spływa po mnie stróżkami lawy.

3.  Naokoło mnie usadowiły się Istoty fortepiany. Jakby śmiejąc się ze mnie szturchają mnie dzwiękami wydobytymi na płonących klawiszy. Chcę się uwolnić i uciec, ale jedynie
rozrywam przybite mięśnie.

4.  Nadchodzą dudniące kilofy, które w metalowa posadzkę swoje głowy. Miarowy stukot piekielnych tam tamów. Zastanawiam się, który z nich mnie zmiażdży.

5. Głowę rozrywają wrzaski ust z ognistymi jęzorami. Ble!ble!ble!ble!! rzygają jak w transie hałasem,  a krew  z uszu ścieka ciepłymi stróżkami.

6. Znów zmiana. Wielki tłuczek ubija mnie jak kotleta. Nigdy nie lubiłam mięsa , szczególnie  cienkich schabowych mojej matki. Bij!bij!bij!bij!bij!bij! Jednostajny wrzask i uklepywanie moich członków w płaską formę wpędza mnie w opętanie. Czemu nie umieram?!!

7. Upupupupupup!!!! Otoczyły mnie haki, które rozdziobują mnie na kawałki, rozbryzgi ciała wpadają mi do ust. Już ich nie otworzę.

8. AAA AAA AAA AAAA!! W obnażone kości monstrualne pająki wwiercają we mnie ciężkie kajdany, tworząc z nich fantazyjna pajęczynę.

9. Nagle wielki młot wbił mi w środek czoła ogromny gwóźdz przebijający czaszkę na wylot.
Bam!bam!bam!bam!bam!!! Jakby chciał mnie przymocować do jądra wszechświata. Z oczu wypływa histeria i strach.

10 Łaaaaa!!!!łaaa!!!!!! Wrzeszczy do uszu. Upadaj!!!!!upadajupadaj!! W moją głowę wkuwa  się milin igieł. Jak korniki drążą korytarze tworzące wspólny labirynt wszechkońca.

11. Tykutylutykutyku… Kamienne kolosy rozciągają mnie w każdym kierunku, chcąc nawinąć  pozostałości mnie na pętlę czasu.

12. Hahahahahahahha!!!!  Dotarło do mnie, że nie umrę. Trwać będę już bez końca na służbie Szatana. Będzie mnie odtwarzał i kasował, odtwarzał i kasował, odtwarzał…

  1. SSSSs ssssss sssss. Kłębowisko węży otula mnie wijącym dywanem. Dwa z nich wydłubują mi oczy. Inny wwierca się w usta, pozbawiając języka.
  1. Zyt zyt zyt Zyt. Siekają mnie kilkumetrowe brzytwy. Jestem trochę senna. Zasypiam z pustymi oczodołami.