W lewo, prosto i następna w lewo. Nie, kurwa … tu już byłem. Tu moje łzy spadały na ziemie. O Patrz Samymsob dokładnie w tym miejscu i nic nie wyrosło, a ziemia wydaje się żyzna. Jałowa? Co ty mówisz to bzdura. Znam się na ziemi. Nie, nie znam się na wszystkim,  po co ty mnie w ogóle wkurwiasz? Czemu łazisz za mną? Nieprawda! Nigdy cie nie prosiłem i to ze jeszcze chce z tobą wędrować, to raczej jest brak wyboru. Jeszcze nie wiem jak się ciebie pozbyć, ale bój się dnia, gdy tą wiedze posiądę. Jeszcze nigdy o niczym nie marzyłem, ale wiedz, że teraz mam marzenie. Jakie?…chce żebyś cierpiał. Gdybyś był ciałem i kośćmi, to bym wywiercił ci dziurę w piszczelu, wiertarką z małymi obrotami i wstrzyknął środek do udrażniania rur. Jesteś kim jesteś, ale i na ciebie się sposób znajdzie. Popatrz na siebie, jesteś cieniem człowieka i to dosłownie. Moja wina? Nie jestem twoim stwórcą, to już pewniejsze, że ty tworzysz mnie i raczej mi się to nie podoba. Wcale nie, znowu kłamiesz…byłem lepszy, byłem lepszym człowiekiem zanim się do mnie przyczepiłeś. Ktoś  mnie nawet kochał. Nie pytaj mnie kto. Nie pamiętam. Nie pamiętam. Jakbym pamiętał, to bym nie błądził w tych pieprzonych labiryntach.
Kto. Nie wiem kto, na chuj mnie pytasz, przecież jesteś tu równie długo i wiesz tyle co ja…gówno wiemy, może jakiś popieprzony architekt. Eksperyment?
Czemu kara? Nie zrobiłem nic tak złego bym miał tu siedzieć. Skąd wiem, bo wiem że nie jestem zły, to sie czuje. Może to przez ciebie, ty jesteś skurwysyn, a że jesteśmy podobni, to na wszelki wypadek zamknęli obu. Tak, to na pewno przez ciebie …spierdalaj, nie chce cie znać , to przez ciebie, bo krzywdziłeś ludzi, pewnie mordowałeś. Byłeś mordercą, pewnie seryjnym, zabijałeś i zjadałeś pieprzony kanibalu. Dzieci też, to pewne…tacy jak ty nie maja sumienia. Jakie blizny? Te? Pewnie byłem dawcą krwi. Oczywiście, bo jakie może być wytłumaczenie. Sam ćpałeś. W życiu bym tego gówna nie wziął, przecież czuje że jestem dobrym człowiekiem, a ćpuny nie są dobrymi ludźmi. Tak, tak, masz racje, ścierwa i aspołeczne fusy…a społeczeństwo jeszcze ich leczy … HIV, detoksy, ośrodki. Jakieś nieporozumienie. Każda autodestrukcja powinna kończyć się śmiercią, ale nie kurwa, odżywają na nasz koszt i z uśmiechem idą do dilera. Poronione myśli, że w strzykawce jest coś więcej niż narkotyk. Wciśnięcie tłoka nie robi z nich nadludzi.  Upadek jest dobry?  Pomyśl co ty pieprzysz. Idź kiedyś do umieralni dla ćpunów i powiedz to jeszcze raz. Koniec tematu.

 

Kto? Kto? Kto? Już ci mówiłem, ze nie mam pojęcia, przecież cie nie okłamuje, już na tyle to mnie znasz. Jacy kosmici? Pojebało cię zupełnie. Ludzie, tylko człowiek wymyśla takie potworne eksperymenty. Pewnie, że bym potrafił…to nic trudnego. Lepszy bym wymyślił, mam świetną wyobraźnie. Wierzysz w te bzdury o kosmitach? Nawet jeśli, to żadni z nich kosmici. Nazwałbym ich – Ci którzy byli przed nami, a teraz pochowali się za jakimiś magicznymi zasłonami i obserwują i pewnie kurwa oczy ze zdumienia przecierają jacy my nowi ludzie jesteśmy pojebani. Te nasze śmieszne wojny, gdzie dzieci zapierdalają w kamizelkach z plastikiem kiedy inne bawią się plastikowymi zabawkami, które zrobiły inne dzieci mdlejące z wycieńczenia. Krwawa ropa, krwawe złoto, krwawe diamenty i krew na pieniądzach. Zabijamy, pompujemy, spalamy bo jedziemy, wdychamy, zdychamy. Ubieramy, zaręczamy się, a jebał to pies. Co oni sobie myślą? Gdyby im się chciało ingerować to pewnie pozamykali by nas w labiryntach, albo zniszczyli jakimś kataklizmem, może prastarą machiną wysysającą życie. Tyle, że oni mają to w dupie, przeczekają nas, nie takie choroby tej planety przetrwali. Sami go stworzyliśmy Samymsobie jebany, mamy wszak dobrą wyobraźnie. Żart. Wszak, to oczywiste, że ktoś nas tu zamknął, po co mielibyśmy gotować sobie taki los. Nie warto czekać ocalenia. Chce tylko poznać choć jedną z odpowiedzi nawet jeśli nie zadałem jeszcze żadnego z właściwych pytań. Miesza mi się wszystko.

Idziemy dalej i tak już za długo tu stoimy. Czas ucieka , a trzeba się przecież wydostać. Nie mów tak. Wyjdziemy stąd i będziemy się jeszcze z tego śmiać pijąc piwo w jakiejś podrzędnej spelunie. Kurwa, znowu źle idziemy, tu już byliśmy. Znaki? Jakie znak i. Na tych murach. Czym niby …No tak mam. Sam wiersze pisz popieprzeńcu…Dobrze. Niech ci będzie, ale to kupa roboty tym scyzorykiem, ale w sumie …czemu nie. Tyle ze ja nie potrafię chyba. W ogóle marny pomysł. Dla kogo? Pewnie jesteśmy pierwsi i ostatni w tym jebanym labiryncie. Widzisz tu jakieś wiersze? Nie ma kurwa, bo nikogo tu przed nami nie było. Masz racje, może nie mieli czym. Dobrze, zawsze to jakaś rozrywka.

I PRZYBYŁEM TU DO TEJ KRAINY WYGASZONYCH WSPOMNIEŃ: CUDU NIE BĘDZIE

Mówiłem że będzie ciężko. Ty jesteś slaby. Mówiłem ci ze nie potrafię, następnym razem ty coś wyryjesz. Wydrap rymowankę, to będzie nawet ciekawe, takie kurwa groteskowe cokolwiek, to słowo dokładnie znaczy. Nigdy nie znałem znaczeń fajnych słów, zazdroszczę wszystkim którzy posiedli umiejętność stosowania fajnych słów. Jedynie dekapitacja, jakoś mi się utrwaliła, tylko rzadko kiedy mam okazje ją wykorzystać. Oczywiście, że słowo. Chociaż czasami kusi mnie popadnięcie w psychopatie i wzięcie do ręki japońskiego miecza. Lepiej jest milczeć. Niby zawsze człowiekowi potrzebna jest samotność, a gdy już się taka przytrafi, to wymyśla sobie takiego Samymsoba lub tak owy się do niego przyczepi i nie chce zniknąć.

Po co? I jak mam podpisać…Oskar i Samymsob jego wyimaginowany towarzysz drogi…podli Beduini. Jebał to. Podpisze Minotaur.

MINOTAUR

Idziemy dalej. Zauważyłeś jaki jest smutek w tych ścianach, to przerażające. Jakby miliony złamanych żyć ktoś poukładał w mur.
O czym rozmawialiśmy? Nie ten temat, to strata czasu, może kiedy indziej, ale mam pytanie. Samymsob, co byś zrobił jeśli jeszcze raz by cię ktoś pokochał? Sam jesteś ciota. Normalne pytanie, co niby facet nie może mówić o miłości.  Jak to. No przecież wiadomo. Miłość to… Nie pamiętam. Słowo znam…przecież ja zacząłem. Pomilczmy trochę i szukajmy drogi. Taką mam kurwa ochotę, chce chwile iść w ciszy. Trudno ci to zrozumieć, skomplikowane

 

LEPIEJ ZAPLĄTAĆ SIĘ W  ZŁUDZENIU

PATRZEĆ W CUDZE OCZY I UDAWAĆ, ŻE

ONE CIĘ JESZCZE WIDZĄ

MINOTAUR

Czemu podpisałeś się Minotaur? Masz imię, bo ci je nadałem i powinieneś je dumnie nosić. Przecież się z ciebie nie nabijam, to imię jest dobre jak każde inne. Ostatnimi czasy jest moda na głupie imiona. Nie wyróżniał byś się. Następnym razem nie pisz takich długich, to maja być tylko znaki. Dobrze, ale w takim tempie, to my się zdążymy przy sobie zestarzeć, a tego bym nie chciał. Wolałbym jednak znaleźć to wyjście jak najszybciej. Pożegnać się z tobą i już nigdy nie oglądać twojej parszywej mordy. Jestem pewien, że szybko bym cię zapomniał. Właściwie gdyby nie to, że jesteś jedyną możliwością na jakąś rozmowę… Nie jesteś interesujący i na pewno nie stał byś się istotną postacią w moim życiu. Nie lubię cię. Jest w tobie jakieś oszustwo. Coś fałszywego. Jesteś chyba zakłamany. Jesteś kłamstwem. Piszesz też słabo, a tak się śmiałeś z moich słów. Może jak cię zabiję, to mnie wypuszczą. Może, to właśnie muszę zrobić, żeby się stąd wydostać. Kwestia do przemyślenia. Co? Ty nie masz jaj. Ja tylko czekam aż zdobędę tą pewność, że inne rozwiązanie nie istnieje. Wtedy twoja głowa rozbije się o ten mur, a ja będę się cieszył widokiem twojego wypływającego mózgu. Nie umrzesz od razu. Dostaniesz drgawek. Będziesz się wił, a ja beznamiętnie będę patrzył. Wierny widz. Póki twoje oczy nie zgasną całkowicie. Dopiero wtedy splunę na twoje zmasakrowane zwłoki i odejdę. Prosto do wyjścia które nagle mi się ukarze. Wyłoni się, ujawni i będę wiedział, że to było słuszne. Jeśli tak się nie stanie. No cóż. Będzie jasne że zabicie Samegosiebie nie było dobrym pomysłem. Splunę jeszcze raz i pójdę dalej, a twoje gnijące truchło będzie mi zegarkiem. Muszę sobie tylko przypomnieć ile jaki etap rozkładu trwa. Miła koncepcja Samymsobie.

Samymsob, co ty myślisz o poetach? Właśnie. Mam takie samo zdanie. Magicy. Wyciągają te swoje słowa, nawet kurwa nie wiadomo skąd. Pewnie wertują słowniki i internety, szukają kurwa. Pieprzeni poławiacze pereł. Potem złoży taki, jakieś coś, a ludzie niczego nie rozumiejąc by się nie ośmieszyć przed innymi równie bystrymi wpadają w zachwyty. Jakie to piękne i te kurwa metafory i inne gówno warte zabiegi. Uczucia. Chuja nie uczucia. Sztuczka. Magia słowa. Zresztą czasem myślę ze ludzkość nie potrafi się dogadać w sprawie tych uczuć, to wszystko jest lekko popieprzone, a ta miłość to już w ogóle. Jakiś mądrala powinien, to jasno opisać, byśmy wiedzieli co jest tą miłością i żeby nie było już więcej pomyłek. Jesteś głodny? Ja tez nie, a nie jemy już dość długo, pragnienia tez nie czuje. Pewnie coś nam wstrzyknęli, żeby nie trzeba było nas dokarmiać. Pewnie. Co niby mało eksperymentów robili? Obozy koncentracyjne, japońskie placówki medyczne, amerykańskie domy wariatów, a teraz labirynt. Nie usprawiedliwiaj ich. Ja i tak nie jadam aspiryny. Widziałeś te zdjęcia….kobiety, dzieci. Lepiej o tym nie mówić w labiryncie, to mąci w głowie. Lobotomia. Nie wiem. Jakoś przez oko. Szpikulcem. Piszesz coś? No fakt moja.

JAK TYM SCYZORYKIEM  LITERY

TAK ZŁO Z SERC WASZYCH WYDŁUBAĆ

MINOTAUR

Chyba lepiej. Ja się na tym w ogóle nie znam, to chyba przez tą naszą rozmowę o aspirynie. Jeszcze labirynt zrobi ze mnie poetę. Oby nie. O czym był ten twój wiersz? Zaplątać się…Tak tylko. Ktoś powinien o nas myśleć, tęsknić za nami, martwić się, pamiętać o nas? Może ktoś nas szuka? Ciebie nikt nie szuka pieprzony Samymsobie, bo niby po co komu ktoś taki jak ty. Znowu mnie denerwujesz. Szkoda że nie mamy jakiegoś – I gówna …brakuje mi muzyki. Muzyka jest lepsza niż poezja, z muzyką łatwiej zwiedzać …muzyka trafia bezpośrednio w dusze, omija pieprzony proces myślenia. Zasłyszałem. Nie wiem ale fajne. Omija proces myślenia. Puls wszechświata, częstotliwości boga, tym jest dla mnie muzyka. Wiem, wiem i nie mówię o wymyślonym brodaczu, w to wierzyć mogą tylko dzieci i dziwi mnie że reszta tak daje się nabierać. Ta jego wieczna złość. Te kary. Próby. Masz racje, ten kutas mógłby akurat labirynt wymyślić. Gdyby nie moja absolutna niewiara, to zwaliłbym winę  na niego. Nie można obrazić kogoś kogo nie ma. Nie obrażam też uczuć innych bo mnie nie słyszą, a ciebie mam w dupie. Lubię przeklinać i chuj ci do tego.

SAMYMSOB W LABIRYNCIE NIE  ZNALAZŁ BOGA, ZNALAZŁ PEWNOŚĆ ŻE NIGDY GO NIE BYŁO

MINOTAUR

Właśnie tak Sam. Będę ci mówił Sam, to nam zaoszczędzi czasu. Boga nigdy tu nie było. Tylko człowiek. Wystarczy spojrzeć na smutek tych kamieni, one wiedzą. Ciekawe czy mają imiona? Muszą mieć, każde życie powinno mieć imię. I te życia z których ten mur ustawiono muszą nosić imiona. Co? Tak, to chyba od tego krążenia… w kółko. Odpocznijmy Sam, potrzebujemy tego. Nie wiem czy w ogóle, to nasze chodzenie ma sens. Czasem myślę, że ten labirynt jest nieskończony i nigdy nie znajdziemy wyjścia. Zapalimy? Zostawili, ale tylko jednego i chyba już czas żeby go spalić. Nie, nic więcej. Scyzoryk, zapalniczka i ten papieros. Najlepszy papieros w moim życiu, przynajmniej tak mi się wydaje. Przebłyski Sam, ale jeszcze nic konkretnego i chyba to nie ma teraz znaczenia. Nie pomoże nam to. Pewnie, że dobry, oddaj już. Ruszamy. W prawo. Przypominam sobie dziewczynę. Ania. Ona była …chyba coś mnie z nią łączyło. Pamiętam też uśmiech dziecka i jego imię, to dziewczynka i miała na imię Elfryda. No tak, mówiłem ci, że taka moda. Te życia z których ten mur…Nie nic. Elfryda. Akurat, to imię jest ciekawe, chyba starogermańskie, ma w sobie siłę. Nie wiem, chyba moc elfów, jakoś tak. Napiszmy coś. Teraz ty.

KIEDY CZAS SIĘ NIE ZMIENIA

TO DROGA JEST NIESKOŃCZONA

MINOTAUR

Sam, chyba zaczynasz wariować w tym labiryncie. Jakiś bezsens. Nic z tego nie rozumiem. Ty jesteś debil. Nie wyjdziesz stąd, bo jesteś głupcem i nie istniejesz. Doprawdy wielka sztuka być nieistniejącym idiotą. Musisz ćwiczyć swoje nieistnienie i pracuj nad pogłębianiem głupoty, to wystąpisz w talent show. Będziesz celebrytą. Koka, pieniądze dziwki. Pewnie, że lekko nie będzie. Idziemy.  Jak chcesz, to możesz zostać, mi nie zależy. Męczysz mnie. Kiedy czas się nie zmienia…też wymyśliłeś. Jeśli kogoś wrzucą do tego labiryntu, jak my już zdechniemy, to widząc te bzdury… porzuci nadzieje. Już nawet wiem co powie.  Samosiebie oczywiście. Powie – łot da fak is dis men, albo coś równie komicznego. Później posmutnieje i doda – skoro ich tak pojebało, to my już dalej nie idziemy. Siądzie pod napisem i zdechnie. Tak Sam. Masz już ich na sumieniu. Radź sobie z tym. Następnym razem Sam, ja coś napiszę i w ogóle zamierzam ci odebrać prawo pisania. Zniechęcisz naszych następców. Zdechną. Zwyczajnie zdechną przy twoich niby złotych myślach. Nie umrą kurwa. Zwyczajnie zdechną. Mówiłem ci, że masz imię, więc go używaj, bo ja nie chcę by ktoś mnie kojarzył z tymi pierdoletami które ryjesz po ścianach. Mam, ale to ja wymyśliłem ten pseudonim. „Też jestem Minotaurem”, no kurwa jak dziecko. Nie dam ci scyzoryka. Nie dam, bo jest kurwa mój. Tobie konstruktorzy nawet papierosa nie zostawili. Zjarałeś mojego. Spierdalaj

MYŚLAMI BYŁ JUŻ W MIEJSCU GDZIE JEGO ISTNIENIE NIE BYŁO JEDYNYM ZAPACHEM

MINOTAUR

Skąd mi to … Sam patrz, tu coś jest. No kurwa tu. Odczytasz to?  Widzę tylko. Podpisane Vivi. Taka moda Sam, albo pseudonim. My jesteśmy Minotaurem, to znaczy ja jestem, bo ty jesteś właściwie nikim. Taka moda. Już ci to mówiłem. Nasz przynajmniej jest fajny. Tematyczny. Nie mam pojęcia, to chyba bardzo stare. Strasznie wyblakło. No tak, scyzoryk to lepsza opcja. Co to za litery? P R Z, chyba Y i T ..tu na pewno M ..PRZYTUL MNIE. Chyba  strasznie długo chodziła po labiryncie. Ciekawe kim była?  Kimkolwiek nie była, to też jej ostro w głowie labirynt zamieszał. Przytul mnie. Najsłabszy znak jaki można było wymyślić. My przynajmniej się staramy. Oczekiwałem czegoś ciekawszego po rezydentce tego labiryntu. Przynajmniej wiemy, że deszcze to tu raczej nie padają, bo dawno by to zmyły. Nie pomyślała. Szminka, to  jej zostawili architekci, gdyby nie to że jesteśmy w piekle, to byłoby  nawet śmieszne…