24 grudnia jest dniem obchodzonym świątecznie pozornie uważanym za najbardziej rodzinny dzień w roku. Wigilia jest tradycją uroczystą i szczęśliwą – symbolizującą narodzenie Jezusa. W serdecznej atmosferze przy rozświetlonej choince – stoją prezenty, a dom wypełnia śpiew kolęd. Zapach ciasta, ogień kominka, uśmiechy domowników, którzy nie szczędzą sobie czułości. Starszyznę rozpiera błoga duma, dzieci bawią się podarunkami znalezionymi pod iglastym drzewkiem …

To piękny scenariusz, który niestety – albo jest fabułą jakiegoś serialowego tasiemca, albo odgrywany jest na potrzeby polityczno – układowych rozgrywek, bądź jest konsekwentna pracą ludzi, dla których wartości i rodzina są i były najważniejsze. Ci ostatni to prawdziwi szczęśliwcy – wzór, jaki powinien być naśladowany i pożądany. Szczera, kochająca się rodzina i wigilia będąca świętem pięknych gestów – to marzenie każdego z nas…

Nie raz słyszałam, że moje teksty są smutne.  Pojawia się w nich ciemne odbicie naszej rzeczywistości. Tylko Ci, którzy dobrze mnie znają wiedzą jak bardzo chciałabym żeby było inaczej. Tylko nieliczni, wieloletni przyjaciele znają część przebytej drogi i nigdy by nie pozwolili sobie na komentarze, czy pochopne  oceny. W każdym z nas jest nadzieja i radość. Wszystkie bijące serca pragną szczęścia dla siebie i najbliższych. Niestety większość z nas została boleśnie doświadczona. Zobaczyła to czego oglądać nie chciała, poczuła to, przed czym tak mocno się broniła.

Jestem optymistką, ale nie desperatką.  Jestem czasem smutna, ale nie sfrustrowana. Nie udaję jednak, że świat jest wspaniały, a ludzie szczerzy i szczęśliwi. Niestety przeważnie ci, którzy najgłośniej krytykują wybory innych – są pokaleczeni najbardziej. Ci, którzy radzą i wytykają błędy – najmocniej potrzebują pomocy. Ja przez ostatnie lata nauczyłam się obserwować i słuchać, a w reszcie… pomaga mi czas…

Czas wiele weryfikuje… sporo obnaża z tego, co świat chce skrzętnie ukryć…

Święta Bożego Narodzenia to piękna okoliczność do radości, serdeczności, ale i również do zadumy.  Niestety w wielu przypadkach jest to moment wyładowania nagromadzonych od dawna emocji.  Bardzo chcę, aby te święta były tylko dobre i pozytywne. Mam nadzieje, że miną spokojnie i bez corocznych popisówek tych, którzy chcą mentorować i przewodzić innym. Miniony czas pokazał jednak, że to tylko pobożne życzenia, a w koło jest więcej zła, nienawiści i nieszczęścia – niż się możemy spodziewać. Nawet ja – ta pesymistka, była zaskoczona niektórymi zdarzeniami, chociaż na niektóre byłam niestety przygotowana…

Nie będę przytaczać żadnych sytuacji, bo każdy z nas musiał obserwować twarze- maski. Nie tylko ja wysłuchiwałam poalkoholowych odsłon ,,najmądrzejszych’’. Patrzeć na sztuczne uśmiechy i oglądać samotność w najliczniejszych gronach. Widzieć jak bardzo człowiek pragnie być lepszy od innych. Jak chce czasem absurdalnie udowodnić, że mu się udało…  a przecież taki stan rzeczy – jeśli istnieje – nie wymaga słów, ani potwierdzenia…

Życzę Wszystkim więcej obiektywizmu i prawdy. Więcej rodzinnego ciepła nie tylko z okazji chrześcijańskich okoliczności. Życzę nam wszystkim w tym czekającym już pod drzwiami – 2017 roku zdrowia i zrozumienia. Warto pamiętać, że każdy z nas jest inny, dokonuje innych wyborów, a na poznanie, czy opinię można sobie pozwolić po wielu wspólnych latach i milionie różnorodnych doświadczeń.

Niech kolejny rok da nam oddychać świeżym powietrzem zarówno w promieniach słońca, jak i podczas burz, ale realnie… bez fałszu i zakłamania…

71893a4930eafee981390f00721d5638641000