Co istnieje? Czego nie ma? Co jest dobre, co prawdziwe? Co jest życiem , a co tylko je umiejętnie udaje? Demony Mroku nie czują przed niczym respektu. Historia zatacza koło. Nie ma stosów i pól obsianych krzyżami z cieknącą krwią, ale wybuchają metra z niewiernymi. Niewolnicy nie nakrywają do stołu swoim panom. Oni są dozgonnie, ciasno opleceni kajdanami zobowiązań – nie do spłacenia. Czas niby ma ten sam podział, ale płynie w całkiem innym tempie. W gęstej mgle pozorów, iluzji, cierpienia i smutku – coraz ciężej oddychać. Idealizm, naiwność, wzruszenie – głęboko zakopane na końcu świata… przeszły w stan hibernacji…

      Dziś przeczytałam słowa – ,, jeśli w coś nie wierzysz – to znika to jak bogowie, w których przestano wierzyć. Zdechli na swoich świętych górach…’’, ale czy istnieje wiara ,, mimo i wbrew wszystkiemu’’, czy można wierzyć bezwarunkowo, kiedy dobro i zło jest tym samym?… Ja chciałabym ufać, wierzyć, kochać – absolutnie, nieskończenie… ale wiem, że to może zabić…

      Kogo teraz stać na refleksje, emocje, kochanie…Co w ostateczności jest dobrym wyborem??… Co nas czeka? Chyba tylko nieuchronny koniec. Zagłada. Samodestrukcja świata… Inaczej nic się nie zmieni  i nie nadejdzie mroczne, ale zbawienne katharsis…

     Rzeczywistość nigdy nie była tak brudna, podła, egoistyczna. Owszem od zarania dziejów posiadamy te wszystkie cechy, ale teraz te ,,złe’’ – stały się atutem.

      Gimnazjalistki otwarcie mówią o związkach ze starszymi panami, oszuści, złodzieje – to współcześni wygrani, starość stała się wstydem, miłość – frajerstwem… Nikt nie obrusza się na zdrady, kłamstwa, manipulacje, wynaturzenia… To tylko świadczy o sprycie i umiejętności radzenia sobie w dżungli pełnej głodnych drapieżników.

     Albo ja albo ty – i nic innego nie ma znaczenia. Rodzina trwa bez tradycji. Nie ma wcale właściwie racji bytu, bo partnerzy zmieniają siebie jak kolejne iphony. Dzieci z kolei przyzwyczajone do nieznanej ilości wujków i cioć swoich rodziców – szanują tylko pieniądze jakie od nich płyną… Zresztą nie innymi kategoriami kierują się wzorowi dorośli. Nieudacznicy bez kasy są bezwartościowo, przezroczyści. Daleko poza rankingiem. Pary dobierają się według kategorii – wygoda, wygoda, wygoda. W ideały niech wierzą naiwni debile. Jeśli nie jesteś do niczego potrzebny – znikasz…

      Ciężko oddychać tym, którzy zachowali w sobie człowieczeństwo. To faktycznie jak klątwa bycia przeklętym… Ból, cierpienie, złość, frustracja narasta. Również dlatego, że radość, spokój, spełnienie  stają się towarem luksusowym, niedostępnym, nieosiągalnym…

     Nic się nie zmieni bez zrozumienia, że do najważniejszych rzeczy nie jest nam tak naprawdę wiele potrzeba. Nie musimy mieć samochodów, nieruchomości, konta i ciągle nowych ogłupiaczy, aby widzieć, czuć, kochać. Paradoksalnie właśnie dążenie do posiadania tych synonimów sukcesu – zabija w nas prawdziwy sens naszego uczestniczenia w historii… Niestety nawet ci, którzy to wiedzą – błądzą ulegając presji, słabościom, czy własnym lękom…

     Życie tu i teraz mimo wszystko może być inne. Każdego dnia niepowtarzalne. Barwne. Mocne. Nasycone. Do tego potrzeba przestać chcieć ciągle czegoś, oczekiwać, biec za nowym – co przecież nie ma końca. Można sycić się dystansem. Upajać patrzeniem na świat i siebie z większą tolerancją. Nie spalać się w ogniu bezradności, bo jeśli coś jest nie do zmiany… to takim warto je pozostawić. Nie trzeba oświecenia, nawrócenia, czy wielkich dramatów, aby mieć świadomość, że szczęśliwe chwile są krótkie, ale warto na nie czekać i dla nich żyć wierząc, że na nas czekają. Marzyć, kochać, ale pamiętać,  że większość ludzi kłamie, oszukuje, udaje. Widzieć jak bardzo świat jest samotny i zagubiony…

      Nie wiemy ile zostało czasu, ani nam, ani światu. Koniec zbliża się coraz szybciej, bo coraz bezczelniej ignorujemy wszelkie prawa. Nie ma ograniczeń ani norm w dążeniu do celu. Nie ma zakazanych metod w eliminowaniu przeciwników. Przyjaciel w moment może stać się wrogiem. Matka zapomni o niewygodnym dziecku bez moralnych zahamować. Miłość przemieni w nienawiść. Prawda w kłamstwo. Wyrzekniemy się sumienia dla upragnionych korzyści…

     Tym trudniej wierzyć w ,,bogów’’ patrzących na nas ze swoich świętych gór… Ale dopóki można uchrońmy co ważne i wartościowe przed …wyzdychaniem…

                    …Czekając na Mroczne Katharsis…

1460158_10151748280956556_167889