Wczoraj wracałam wieczorem autem z Bielan i stojąc w korku, słuchałam w radio – skrótów wiadomości dnia. Jedna z nich sprawiała, że bardzo niewiele dzieliło mnie od jakieś katastrofy drogowej, czy innej konsekwencji szału, emocji i oburzenia, jakie kłócą się we mnie do teraz.

     Jakiś czas temu pisałam tekst, w którym popierałam adopcje przez pary homoseksualne. W komentarzach zostało to ostro skrytykowane. Argumentacja była różna. Wczoraj wieczorem po raz kolejny usłyszałam o zdarzeniach, które nie powinny istnieć, a jeśli już się stały faktami – powinny być absolutnie, surowo, wręcz obsesyjnie eliminowane. Niszczone w sposób bezwzględny i natychmiastowy, aby były przestroga dla każdego zwyrodnialca!

     Niemal codziennie mówi się o sprawach, po których wstydzę się, że jestem z tego samego gatunku – co bezkarni zboczeńcy, czy pozbawione uczuć i emocji bezmózgie kanalie. Jaka jest skala tego, co wyślizguje się zza zamkniętych drzwi – nie wie nikt, bo nawet Bogowie odwracają głowy nie mogąc znieść tego, co robią kochani rodzice własnym dzieciom…

     Wczoraj nie mogłam uwierzyć, że 35 latek, który kilka miesięcy temu zgwałcił swoją 2 letnią /!/ córkę – otrzymał wyrok 5 lat więzienia / ile z tego odsiedzi?/ i zakaz kontaktu, który też jest terminowy. No – gdzie ja żyje ?! / przepraszam, ale przecież nie mogę napisać „kurka wodna” – kiedy coś takiego dzieje się obok za przyzwoleniem wszystkich!

     Nie chcę przytaczać innych przykładów podobnych bestialstw i kompletnej patologii – bo każdy z nas je zna i jak chce to je sam odnajdzie. Znęcanie się nad malutkimi dziećmi, czasem nawet niemowlakami jest zjawiskiem, które owszem – oburza i szokuje, ale które trwa i konsekwentnie się toczy, często za przyzwoleniem otoczenia, które nie chce się wtrącać, reagować, powiedzieć…

     Najwyższą karą za gwałt jest 8 lat więzienia, za zabójstwo pedofila – o wiele więcej. Ja nie dziwię się tym, którzy wymierzają sprawiedliwość poza wokandą, bo sama pewnie zrobiłabym podobnie – wiedząc jak prawo reaguje na takie przypadki. Jestem przekonana, że gdyby w tym jakże wyedukowanym i nowoczesnym kraju – za takie zbrodnie była kara śmierci – jakiś odsetek szmaciarzy, ze strachu – nie dopuściłby się tych haniebnych i nieludzkich czynów. Kara powinna być odpowiednio surowa zarówno dla wykonawcy zbrodni jak i partnera, który na to pozwala, bo tu też jest wielkie zaniedbanie ze strony sprawiedliwości. Kim jest kobieta, która pozwala znęcać się nad swoim maleńkim dzieckiem zamroczona alkoholem z wypiętymi pośladkami w każda stronę, która nalewa kolejny kieliszek?! Kim jest matka, która patrzy na poobijane dziecko i niezmiennie kładzie się obok kata w nocy? Rodzi kolejne – wiedząc co je czeka… Jeśli ona chce chodzić poobijana bez zębów i fioletowa od siniaków – mam to gdzieś, ludzie mają różne preferencje i decydują o sobie, ale małe dzieci nie mają wyboru. Są skazane przez swoich najbliższych na wieloletnie tortury, które w moim odczuciu… przebijają często obozy zagłady.

     Czemu więc popieram tak adopcje dzieci przez pary homoseksualne? Dla mnie jest to proste i oczywiste, jak jeszcze niedawno pożegnanie zjawiska dyskryminacji rasowej. Wielu z żyjących ludzi pamięta czarne niewolnictwo, a i do teraz pewne procedery nadal trwają za sprawą niereformowalnych bydlaków. W tradycyjnej rodzinie można wszystko. Nie ma kontroli nad kazirodztwem, znęcaniem i wszelkimi zaniedbaniami. Spokojnie taka parka płodzi dzieci i czyni, co im przyjdzie do tych patologicznych głów, aż do dnia tragedii, a często i to im uchodzi na sucho.

     Jestem całkowicie przekonana, że para „dwóch tatusiów” jak często kpią anonimowi krytycy – decydując się na proces adopcyjny – sprawę przemyślała wielokrotnie i przygotowała się do tego wielopłaszczyznowo. Jestem pewna, że homoseksualni rodzice wystawiając się na czasochłonne i trudne działanie, jakie ma na celu stworzenie domu z dzieckiem – nie chce skrzywdzić małego człowieka. Oni mają świadomość, że są obserwowani i nieustannie sprawdzani. Mają prawo do tego, żeby kochać siebie, ale i kochać dzieci, które czasem tak boleśnie doświadcza los…

      Oczywiście znowu zagrzmią komentarze, że te dzieci są skazane na śmieszności, wytykanie i ukierunkowywane niewłaściwie przez „pedałów”. Wytykane mogą być tylko przez zakompleksionych frajerów i głupich słabeuszy, bo chyba myślących ludzi nie korci do krzywdzenia dzieci z egoistycznych i okrutnych pobudek…

     Podsumowując – kara śmierci jest potrzebna dla wielu zbrodniarzy, ale i inne spojrzenie ludzi na ludzi w końcu powinno się zmieniać… chociażby ze względu na te małe istoty, które nie mogą się obronić przed własnymi, biologicznymi rodzicami…