Z pełna świadomością i po latach przemyśleń potwierdzam nienawiść do ludzi… Tak, nienawidzę ich najbardziej z wszystkich istniejących form życia na tej planecie. Jest to nienawiść dla mnie kłopotliwa i smutna, bo sama jestem jednym z przedstawicieli tej haniebnej rasy. Jestem ssakiem, gatunkiem – homo sapiens – zwanym człowiekiem rozumnym, gdzie na ironie sens znaczenia – stał się jego przekleństwem…

     Do cech gatunkowych człowieka zalicza się przede wszystkim pionową postawę ciała, poruszanie na dwóch kończynach, porozumiewanie się za pomocą mowy, czy -zdolność do abstrakcyjnego myślenia, co umożliwia rozwój inteligencji. Czy te, lub inne cechy postawiły nas ponad wszystkim co nas otacza? Na jakiej podstawie ludzie przypisali sobie prawo do decydowania o i za innych. Kto pozwolił im stać się panami życia i śmierci – nie tylko w relacji z innymi gatunkami, ale również między sobą??…

    Nienawidzę tych ,,doskonałych istot’’ każdego dnia bardziej i nie dlatego, że tak wolę, czy mi z tym lepiej – tylko, że patrząc na ich działania każdego kolejnego dnia – nie mogę inaczej.

    Nienawidzę ludzi – nie za historyczne okrucieństwa, czy istnienie imponujących zbrodniarzy, jakich matka ziemia wydała na swoje skaranie – chociaż świadczyły one o dwunogich stworzeniach bardzo źle…Nienawidzę ich za to co robią sobie każdego dnia, tak normalnie, automatycznie, nawet bez jakiegokolwiek powodu.

     Hitler miał w masakrze, w której był prowodyrem – cel. Cel chory i absurdalny, ale jednak kierował się przemyślaną strategią, która miała doprowadzić dyktatora do ,,oczyszczenia rasy’’. Stalin swoją polityką doprowadził do wymordowania milionów. Ile istnień ma na swoim sumieniu Brat Numer Jeden – nie sposób nawet policzyć. Afrykański rzeźnik – Idi Amin – też nie przebierał w środkach sprawując rządy Ugandy. ,, Władca Wszystkich Stworzeń na Ziemi i Ryb w Morzu’’ – jak się tytułował – nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swoje bestialskie zbrodnie. Zmarł w luksusie w 2003 mając 12 żon i 49 uznanych dzieci. Niestety na liście największych zbrodniarzy nie brakuje delikatnych i wrażliwych kobiet. Pomysły Ilse Koch zaprzeczają człowieczeństwu, a pomysły na przedłużenie młodości Elki Batory to już oszałamiający przykład czynów okrutnych z pobudek najniższych… Zbrodnie Karyńskie, czy w Kambodży, obozy zagłady i Holkaust, masakra w Srebrnicy, działania NKWD, ludobjstwo Tutsi, czy nawet chrystianizacja ameryki południowej – to przykłady ludzkiego zatracenia…

     Mordujemy siebie nawzajem jak w komputerowej grze. Okradamy w imieniu prawa – podając coraz wymyślniejsze wytłumaczenia na grabienie co popadnie. Nie szanujemy ani siebie, ani innych -coraz bardziej zatracając się w tym szaleństwie, które mam nadzieje zaprowadzi nas do zagłady. Niech to jednak stanie się jak najszybciej… Niech potrząśnie nami jakaś plaga, czy strawi żywioł – zanim unicestwimy planetę, bez której nie ma nic. Stan ziemi w chinach, konsekwencje Czarnobyla, pędzący przemysł, modyfikowana żywność, zatrute powietrze – to faktyczne skażenie środowiska, skali skażenia ludzkich umysłów nie sposób zbadać…

       Pamiętam jeszcze czasy, gdzie dzieci nie traktowały rodziców jak wrogów. Pamiętam momenty, kiedy święta były świętami, sąsiedzi – sąsiadami, a koleżanki –koleżankami. Gdy zrobiło się coś złego – trzeba było ponieść karę i czuło się wstyd. W szkole nikt nie wyzywał nauczycieli od debili i frajerów. Na ulicy małe dzieci nie przeklinały jak popadnie, a kiedy ktoś coś komuś obiecał – chciał dotrzymać słowa i nie potrzebni byli do tego prawnicy…To było dawno i chyba nawet te przejawy ciepła i serdeczności straciliśmy bezpowrotnie.

    Nienawidzę ludzi za hipokryzję, która teraz stała się atutem. Mówisz jedno, robisz drugie – nikogo to już nie dziwni. W poniedziałek popierasz PIS a w środę PO. Czasem jesteś katolikiem a czasem odwrotnie. Do dekalogu stosuje się jak pasuje. Niby zdrada jest ,,fe’’, ale masowo ląduje się w cudzych łóżkach, ogólnie prawda jest ,,cacy’’, ale pojawią się ona tylko pomyłkowo!! Świat oszalał i to niestety przez nas ludzie! Wszystko stoi na głowie i kpi z nas na potęgę ,a my szczerzymy się do tego głupawo jakby ,,nic się nie stało’’…

   Nienawidzę ludzi za brak serca i wrażliwości. Nie ma jej na ulicy, w pracy, w stosunku do zwierząt. Nie ma jej też za zamkniętymi drzwiami, a może właśnie tam jest jej najmniej. Nikt już nie oczekuje sprawiedliwości, nie wierzy w ideały. Wszystko co wartościowe i piękne – poupychaliśmy w najgłębsze piwnice, żeby nie ulegać uczuciom, czy jakimkolwiek niepotrzebnym uniesieniom. Staliśmy się leniwymi egoistami, agresywnymi straceńcami, szujami, manipulatorami, kłamcami… Staliśmy się tym, kim tak bardzo nie chcieliśmy być, ale nawet kiedy czasem dociera do nas wszechobecny bezsens – szybko odganiamy takie myśli i wracamy do biegu bezczelnych ignorantów.

    Coraz mniej mamy powodów do dumy, ale coraz głośniej krzyczymy o swoich dokonaniach. Będąc niegodziwymi słabeuszami – sami siebie przekonujemy o potężnej sile, będąc cynicznymi draniami, bez ustanku pleciemy o własnej dobroci.

   Materializm stoi na piedestale. Za nim plasuje się pycha, próżność, tchórzostwo. Niewiele dalej kłamstwo, chamstwo, bezczelność. W tym samym szeregu stoi zazdrość, chciwość i głupota. Niestety do pozycji medalowej docierają dewiacje, zboczenia i niewytłumaczalne wynaturzenia…

     Niestety sprzedaliśmy swoje pozytywne cechy w grze o władzę i wygodę. Wyzbyliśmy się taniutko tego co przeszkadzało w drodze na lodowy szczyt. Teraz na piedestale stoją najwięksi nikczemnicy. To oni uczą nas jak żyć. Teraz przewodzą ludziom roboty bez uczuć, bo nie wolno ulegać emocjom we współczesnej rzeczywistości. Nie ma przyjaciół. Rodzina to iluzja na chwile, gdzie często zmienia się domowników w zależności od potrzeb. Dla starych ludzi nie ma miejsca i szacunku. Nikomu się nie ufa, nikomu nie pomaga. Nikogo nie ceni, nie kocha… No chyba, że chce się być wyśmiewanym frajerem i nieudacznikiem…

    Nienawidzę ludzi za to, co z sobą zrobili, kim się stali i czym są…

    Nienawidzę ludzi i pisząc to… mam nadzieje,

                                                                            …że nie jestem człowiekiem …